Poradnik

Rentowność gabinetu stomatologicznego,
liczona do końca

Pięć rzeczy rozstrzyga o tym, ile zostaje z zabiegu. Cztery z nich nie mają nic wspólnego z ceną — i właśnie dlatego podnoszenie cennika rzadko daje to, czego się po nim oczekuje.

Na tej stronie
  1. Trzy różne liczby, które nazywa się „zyskiem"
  2. Podstawa prowizji lekarza
  3. Koszt godziny pracy fotela
  4. Prawdziwy koszt laboratorium
  5. Poprawki, czyli koszt liczony dwa razy
  6. Status VAT gabinetu
  7. Cztery najczęstsze błędy w liczeniu
  8. Bezpłatne kalkulatory

Trzy różne liczby, które nazywa się „zyskiem"

Pierwsza rzecz, która porządkuje całą rozmowę o rentowności: „zostaje" i „zysk" to nie to samo, a większość nieporozumień bierze się z mieszania trzech różnych wielkości.

Na koronie pełnoceramicznej za 2 900 zł z rabatem 150 zł wygląda to tak: należność 2 750 zł, zostaje 997,75 zł, a po koszcie fotela (75 minut × 168 zł/h = 210 zł) szacowany zysk to 787,75 zł.

Marża procentowa myli i to jest najważniejsze zdanie na tej stronie. Higienizacja zostawia 48% ceny i zarabia 224 zł na godzinę. Korona zostawia 36% i zarabia 798 zł na godzinę. Procent mówi, jak wyceniłeś zabieg. Zarobek na godzinę mówi, ile z niego naprawdę masz — i tylko ta druga liczba pozwala porównać higienizację z protetyką.

Podstawa prowizji lekarza

Umowa mówi „40%". Nie mówi, od czego. W polskich gabinetach spotyka się cztery warianty i każdy jest w praktyce używany. Ta sama korona, ta sama stawka, ten sam lekarz — cztery różne wyniki:

Prowizję liczysz odProwizja lekarza Zostaje w gabinecie
ceny z cennika, przed rabatem1 160,00 zł689,75 zł
kwoty zapłaconej przez pacjenta1 100,00 zł749,75 zł
kwoty po odjęciu laboratorium852,00 zł997,75 zł
kwoty po odjęciu laboratorium i materiałów786,00 zł1 063,75 zł

Różnica między najlepszym i najgorszym wariantem to 374 zł na jednej koronie. Przy 220 koronach w roku — 82 280 zł, bez podnoszenia ceny i bez jednego pacjenta więcej.

Branżowe opracowania zalecają liczenie prowizji po odjęciu kosztów zmiennych idących za pacjentem. Ma to sens także dlatego, że laboratorium wybiera zwykle lekarz — przy tej podstawie wybór droższej pracowni obniża również jego wynagrodzenie, nie tylko marżę gabinetu.

Jest jeszcze druga liczba z tej samej umowy, o której łatwo zapomnieć: podniesienie ceny nie zostaje w gabinecie w całości. Przy stawce 40% i opłacie za terminal 1,1% z każdych 100 zł podwyżki w gabinecie zostaje niecałe 59 zł. Przy wynagrodzeniu kwotą stałą — prawie całe 99 zł.

Koszt godziny pracy fotela

Bez tej jednej liczby żadna marża nic nie znaczy, bo nie wiadomo, ile pochłonęło samo utrzymanie gabinetu przez te minuty.

Najczęstszy błąd brzmi tak: bierzemy sumę kosztów stałych i dzielimy przez liczbę godzin otwarcia. Wynik zawsze wychodzi za niski, bo fotel nie pracuje przez cały czas otwarcia. Okienka po odwołanych wizytach, przerwy i dziury w grafiku nadal kosztują czynsz — tylko nie mają komu tego kosztu przypisać.

Dzielimy więc przez godziny przepracowane. Przy obłożeniu 70% koszt godziny jest o 43% wyższy niż przy naiwnym liczeniu — i to ta wyższa liczba jest prawdziwa.

Druga rzecz: stanowiska nie są równe. Fotel zabiegowy z mikroskopem kosztuje inaczej niż stanowisko higienistki, bo ma inny sprzęt i inne obłożenie. Jedna wspólna stawka dla całego gabinetu zaciera tę różnicę.

Prawdziwy koszt laboratorium

Cena z cennika pracowni to nie koszt. Tanie laboratorium, które oddaje pracę do poprawy, jest droższe od drogiego, które oddaje ją raz.

Przykład na liczbach: pracownia za 620 zł z 3,1% prac oddanych do poprawy kontra pracownia za 530 zł z 12,4%. Przy koszcie poprawki 785 zł gotówką i 210 zł zajętego fotela prawdziwy koszt korony wynosi odpowiednio 650,85 zł i 653,38 zł. Tańsza w cenniku wychodzi drożej.

Do tego dochodzi podwyżka, o której nikt nie informuje osobno. Laboratorium podnosi cenę o 80 zł, cennik gabinetu pozostaje bez zmian, a marża spada niezauważona. Warto zauważyć, że przy prowizji liczonej po laboratorium podwyżka o 80 zł obniża marżę o 48 zł, nie o 80 — resztę ponosi lekarz. Przy prowizji od pełnej ceny całość ponosi gabinet.

Poprawki, czyli koszt liczony dwa razy

Poprawka kosztuje w dwóch walutach i one się nie sumują w jedną liczbę bez zastrzeżenia:

Sumowanie ich w jedną kwotę zaciera to, co da się odzyskać, i to, co przepadło. Dlatego rezerwę na poprawkę liczy się jako prawdopodobieństwo razy koszt i dolicza do każdego przypadku — także tego, który poszedł bez problemu.

Status VAT gabinetu

Rzecz pomijana najczęściej, a zmieniająca wynik o kilka procent. Gabinet zwolniony podmiotowo z VAT nie odlicza podatku od materiałów, więc kosztem jest kwota brutto z faktury, a nie netto.

Na materiałach za 165 zł brutto różnica między gabinetem zwolnionym i czynnym wynosi 30,85 zł na jednym zabiegu. Przy gabinecie o statusie mieszanym część podatku odlicza się według współczynnika — i tę część trzeba znać, żeby liczyć poprawnie.

Cztery najczęstsze błędy w liczeniu

Bezpłatne kalkulatory

Każdą z tych rzeczy można policzyć na własnych liczbach, bez zakładania konta. Wszystkie liczą tym samym silnikiem, a wzory są opisane jawnie na stronie Jak liczymy.

Marża zabiegu 27 rodzajów prac w dziewięciu specjalizacjach Podstawa prowizji cztery warianty umowy obok siebie Godzina fotela po godzinach przepracowanych, nie otwarcia Koszt poprawki gotówka i zajęty fotel osobno Rentowność alignerów całe leczenie z rezerwą na nakładki
Liczby na tej stronie pochodzą z jednego kanonicznego przykładu — korony pełnoceramicznej — i są sprawdzane zestawem testów przy każdej zmianie silnika. Twoje wyjdą inne: zależą od cennika, umów z lekarzami i kosztów gabinetu.